8.

Jak wiele człowiek musi przejść zanim jego psychika pęknie jak zapałka? Ile trzeba znieść, żeby doczekać się upragnionego trzasku, który oznajmia wszem i wobec – oto nadszedł moment w którym wszystko w Twoim życiu ulegnie przewartościowaniu?

Ostatnio spodobało mi się jedno zdanie, które przeczytałem:

Jak bardzo można się zgubić w ciągu pięciu minut? Znam takich, którzy przez całe życie szukali drogi i wciąż nie mogą znaleźć samych siebie.

To zdanie z niewiadomych przyczyn jest mi niezwykle bliskie, może dlatego, że i ja wciąż szukam swojej ścieżki na tym świecie. Być może mam pewne możliwości, które sprawiają, że jestem w stanie znaleźć ją nieco szybciej niż inni. Co jednak w przypadku w którym najzwyczajniej w świecie, udeptany szlak mi nie pasuje? Nie podobają mi się te drzewa, które porastają zniszczone pobocze, fakt, że czuje zapach strachu, który zdążył wsiąknąć w ziemie na tyle głęboko, że czują go trawione przez ogień dusze potępieńców. Nie podoba mi się kolor nieba, który jest tutaj jakiś taki mniej błękitny, mętny jak woda w zapomnianym stawie. Uważaj tylko, żeby nic nie wciągnęło Cię pod jego taflę kiedy tak spacerujesz po nieznanych sobie terenach. Przecież wszystko się może zdarzyć, nawet jeżeli droga wygląda na uczęszczaną.

Znalezione obrazy dla zapytania road tumblr

A ja może chciałbym zniknąć, odejść gdzieś, gdzie nie ma tego wszystkiego? Czego? No, tego. Przecież wiesz o czym piszę, więc nie udawaj. Tej presji, tego ciągłego prześcigania się nawzajem, deptania sobie po piętach i nieświeżego oddechu na karku, który pozostawia po sobie wilgoć. Nie chcę tego wszystkiego, chcę spokoju, odpoczynku, chcę złapać oddech świeżego powietrza – tego którym nikt do tej pory nie oddychał. Usiąść na jadowicie zielonej trawie i patrzeć na słaniające się łany zbóż, które kładą fale na swojej powierzchni, tym bliżej ziemi, im mocniej wiatr porywa moje ubrania w strzępy. Czy ceną postępu jest zapomnienie o wolności? Jeżeli tak, to ja pierdole taką cywilizację. Zmierzamy do punktu w którym nie będzie odwrotu, nacieramy w przód do momentu w którym każdy bezpiecznik pod czaszką na świecie błyśnie ostatnim światłem. Popchniemy postęp i rozwój tak daleko, aż się nie uwstecznimy. A znając Nas, zaczniemy wtedy od nowa.

Chcę stąd wyjechać. Proszę, jedźmy już.

 

5.

Puzzle wskakują na swoje miejsca, bo taka ich rola. Mają do siebie pasować. Mają się wzajemnie uzupełniać, aby – domyślnie – utworzyć większą całość. Czasem jest to rozkołysane od wiatru pole, a czasami niespokojne, burzowe morze. Wszystko musi ze sobą współgrać, bo przecież kiedyś były całością.  Continue reading “5.”